Recenzje serialiWspółpraca

Tajemnica wyspy (Opinia bezspoilerowa)

Nie wiem czy też tak macie, ale ja zawsze przy zmianie pory roku czuję potrzebę by chociaż jeden obejrzany serial rozgrywał się w tym czasie. Może bardziej wczuwam się w historię albo jest mi raźniej kiedy fikcyjni bohaterowie też narzekają na upał. Chociaż w tej historii mają poważniejsze zmartwienia. Są anime, które od pierwszego odcinka pokazują wszystkie swoje karty. Są też takie, które potrzebują czasu, żeby się rozkręcić. Tajemnica wyspy” należy do trzeciej kategorii czyli serii, która już na początku wygląda interesująco, ale z każdym kolejnym odcinkiem staje się coraz lepsza. To jeden z tych tytułów, przy których bardzo łatwo powiedzieć „obejrzę jeszcze jeden odcinek”, a potem nagle okazuje się, że jest środek nocy.

Fabuła zaczyna się dość niewinnie. Shinpei Ajiro wraca na rodzinną wyspę Hitogashima po wiadomości o śmierci swojej przyjaciółki z dzieciństwa, Ushio. Początkowo wszystko wygląda jak tragiczny wypadek, jednak szybko pojawiają się niepokojące szczegóły sugerujące, że wydarzyło się coś znacznie bardziej mrocznego. Na wyspie krążą plotki o „cienistej chorobie” i podobieństwa do tragedii sprzed lat. Gdy bohater zaczyna interesować się tematem – ginie i cofa się w czasie do chwili przyjazdu. Od tego momentu historia zaczyna stopniowo odsłaniać kolejne tajemnice, a atmosfera robi się coraz bardziej gęsta. Lubię wątek małych społeczności. Wszyscy się znają a tu dodatkowo jedni drugich kryją.

fot. Disney+

To anime doskonale wie, jak budować napięcie. Nie zasypuje widza od razu odpowiedziami. Zamiast tego rzuca podpowiedzi, które stopniowo zaczynają układać się w większy obraz. Co ważne, większość zwrotów akcji faktycznie ma sens. Nie ma tu wrażenia, że twórcy wymyślają coś na bieżąco tylko po to, by zaskoczyć widza. Razem z Shinpeiem zaczynamy analizować i odczuwać napięcie by za chwilę zmienić perspektywę co dodaje informacji. Ogromnym atutem jest również tempo. Wiele współczesnych thrillerów traci z powodu przeciągania historii. Tutaj praktycznie nie ma miejsca na przestoje. Każdy odcinek wnosi coś nowego do fabuły. Nawet spokojniejsze momenty mają znaczenie, bo rozwijają bohaterów albo przygotowują grunt pod kolejne wydarzenia. Dzięki temu serial niemal przez cały czas utrzymuje uwagę. No i sam fakt mieszanki gatunkowej. „Tajemnica wyspy” z jednej strony serwuje thriller i tajemnicę, z drugiej pojawiają się elementy horroru i science fiction a poza tym sporo akcji, a nawet dramatu obyczajowego. Pętle czasowe jako motyw w anime to nic odkrywczego „RE:ZERO” czy „Steins:Gate” to mocni gracze w tym zakresie, ale – tutaj też to działa i co najważniejsze: zaciekawia. No i bohaterowie drugoplanowi nie są płascy. Od przyjaciół z dzieciństwa takich jak Ushio (która swoją drogą kojarzyła mi się z Menmą z „Aohana”) Mio czy Sou, tajemniczą kobietę z walizką czy myśliwego, który zdaje się wiedzieć więcej niż inni. Sam Shinpei jako główna postać też jest ciekawy. To bohater inteligentny, obserwujący otoczenie i wyciągający wnioski z własnych błędów. Jego determinacja kojarzy mi się z Subaru i Okarunem co łączy „Tajemnicę wyspy” ponownie z „RE:ZERO” i „Steins;Gate”.

fot. Disney+

Jeśli chodzi o klimat „Tajemnica wyspy” wypada wręcz znakomicie. To anime świetnie wykorzystuje kontrast między pięknem letniej wyspy a narastającym poczuciem zagrożenia. Słońce, morze, festiwal i spokojne uliczki powinny kojarzyć się z wakacjami. Tymczasem tutaj niemal każda scena może wywoływać niepokój i tak naprawdę nie wiadomo kto lub co czai się za rogiem. Szczególnie dobrze wypadają sceny nocne oraz momenty grozy. Niektóre ujęcia naprawdę potrafią zapaść w pamięć. Kiedy przechodzimy do walk jest serio krwawo, więc miejcie to na uwadze. Chociaż biorąc pod uwagę co się dzieje na wyspie jest to uzasadnione. Najbardziej podobał mi się początek serii, kiedy praktycznie każda scena budowała napięcie i poczucie zagrożenia. Później anime stawia mocniej na akcję i widowiskowe starcia, ale ostatecznie wypada bardzo dobrze. Stawka jest wysoka, można się wzruszyć i nie sposób nie kibicować bohaterom.

Czy polecam? Zdecydowanie tak. „Tajemnica wyspy” to jedno z ciekawszych anime ostatnich lat. Oferuje świetnie skonstruowaną zagadkę, sympatycznych bohaterów, doskonały klimat i wiele momentów, które naprawdę potrafią zaskoczyć. Jeżeli lubicie tajemnice, niepokojącą atmosferę i historie, które nagradzają uważnego widza, nie pozostaje Wam nic innego jak nadrobić!

Dziękujemy Disney+ za dostęp. Platforma nie miała wpływu na opinię.