Recenzje serialiWspółpraca

Naruto: Rozdział 1 (Opinia spoilerowa)

Naruto” to bez dwóch zdań jedno z moich ulubionych anime. To na nim dorastałem (pozdrawiam ekipę z czasów Jetixa!), a serial pokazał mi, jak bogaty tematycznie może być ten gatunek. Od genialnie napisanych postaci, przez wielowymiarowe historie, aż po walki, które zostają w pamięci na dekady. Dzięki Canal+ mogłem do tego wrócić i kurde… „Naruto” starzeje się jak wino!

Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie decyzja Canal+, by podzielić serial na sezony po ok. 25-26 odcinków. W praktyce sprawdza się to świetnie, bo w takim przedziale domykane są konkretne wątki fabularne. Dzięki temu łatwiej śledzić historię i patrzeć, jak bohaterowie dojrzewają. A pierwszy sezon? To konkretny przedsmak tego, co najlepsze!

Zaczyna się z wysokiego C – od dramatycznego prologu sprzed lat, przez pokazanie Naruto jako totalnie nieogarniętego dzieciaka, aż po jego pierwsze kroki w świecie ninja z marzeniem o zostaniu Hokage. Trudno go nie polubić, a rozwój wydarzeń szybko uświadamia nam, że to nie jest słodka bajeczka. Zdrady, szpiedzy, wykorzystywanie naiwności i wbijanie kunai w żebra – to materiał już z pierwszego odcinka, który emocjonalnie dźwiga ciężar dobrego filmu kinowego.

fot. IMBD

Kolejne odcinki nieco luzują ton, by wprowadzić barwne sylwetki ninja i zasady rządzące tym światem. Nawet komediowy epizod z Konohamaru się broni, bo pokazuje Naruto w dojrzalszym świetle i przybliża nam postać Trzeciego Hokage. Oczywiście pamiętajmy, że to japońskie anime, więc nie brakuje tu specyficznego humoru (tak, mówię o nagości i technice Sexy Jutsu). Na szczęście te elementy ograniczono do akceptowalnego minimum, a samą technikę Naruto ciekawie ograno fabularnie – jako jedną z jego… najskuteczniejszych metod. Widać, że twórcy dobrze przemyśleli ten świat i dawkują nam go w odpowiednim tempie, aż do pierwszej poważnej misji: ochrony budowniczego mostów przed Zabuzą i Haku.

Potem płynnie przechodzimy do formowania drużyn geninów i spotkania z senseiami, aż po pierwszą konkretną misję w Kraju Fal. Myślę, że to jeden z tych momentów w anime, które zostają w głowie na zawsze. Dlaczego?

  • Dojrzałość: Dostajemy tu politykę, relacje między krajami i szarą moralność.
  • Złoczyńcy z duszą: Zabuza i Haku to nie są papierowi źli goście. Ich historia wyciska łzy i sprawia, że człowiek chciałby dla nich innego zakończenia.
  • Rozwój Team 7: Naruto i Sasuke dojrzewają na naszych oczach, przecierają szlaki we wzajemnej relacji i zdobywają nowe umiejętności, które – choć wyglądają efekciarsko – mają solidne uzasadnienie w szerszej narracji.

Ta misja to nie tylko odprowadzenie budowlańca do wioski. To wielowarstwowa fabuła: relacje międzynarodowe, przeszłość Kakashiego i pierwszy wgląd w wewnętrzne moce głównych bohaterów.

fot. IMBD

Wizualnie to stara, dobra szkoła rysowania: ruchy są płynne, a otoczenie bogate w detale. Każda postać jest unikalna, nie ma mowy o powtarzalności „na jedno kopyto”. Muzycznie? Absolutny majstersztyk. Motywy inspirowane feudalną Japonią idealnie grają na emocjach – od bitewnego adrenaliny po retrospekcje, przy których serce mięknie. No i genialne czołówki, które mogę słuchać bez końca (serio, często zapętlam je i puszczam w pracy). Bardzo nastrajają przed odcinkiem rytmiczną muzyką i dobrą sklejką scen pasujących do myśli przewodniej sezonu.

Jednak sercem „Naruto” są ludzie. Choć to dopiero początek drogi, Team 7 (Naruto, Sasuke, Sakura i Kakashi) to zbieranina, z którą łatwo się utożsamić. Ich chemia ewoluuje – od początkowej niechęci, przez wspólną naukę, aż po finał sezonu, czyli egzamin na chunina, gdzie widać już realną współpracę. To urzekające i wzruszające widowisko. Jedynie szkoda, że na tle nowego pokolenia trochę traci to stare – dużo mówi się o potędze Kakashiego czy Zabuzy, a w ich pierwszej wielkiej walce nie do końca czuć było ten legendarny poziom… i niestety, im dalej w las, tym ten problem będzie bardziej widoczny. Mimo to, pierwszy sezon to jazda obowiązkowa!

Dziękujemy Canal+ za dostęp. Platforma nie miała wpływu na opinię i tekst.

Tekst jest również dostępny na naszym drugim portalu Uniwersumdccomics.com.pl