Recenzje serialiWspółpraca

One Piece: Saga East Blue (Opinia spoilerowa)

Chyba każdy z was słyszał o Załodze Słomkowego Kapelusza. „One Piece” stworzone przez Eiichiro Odę, które stało się globalnym fenomenem za sprawą mangi i anime. Ta ponadczasowa opowieść udowodniła, że potrafi świetnie poradzić sobie nie tylko w świecie animacji, ale również na ekranach telewizorów w zupełnie innej formie. Aktorską adaptację „One Piece” znajdziecie na Netflixie. Cofnijmy się jednak teraz do roku 1999. Pierwszy sezon anime, który możemy obejrzeć na platformie ADN obejmuje legendarną sagę East Blue, która jest fundamentem, na którym zbudowano marzenia o odnalezieniu legendarnego skarbu One Piece i zdobyciu tytułu Króla Piratów przez sympatycznego Monkey D. Luffye’go.

„One Piece” to epicka opowieść o piratach, której głównym bohaterem jest Monkey D. Luffy. Młody chłopak o nadzwyczajnych zdolnościach pragnie wyruszyć w długą i niebezpieczną podróż swojego życia aby odnaleźć tytułowy skarb One Piece oraz zdobyć tytuł Króla Piratów. Po drodze kompletuje swoją załogę i rusza na niebezpieczne wody Grand Lane. Moją pierwszą stycznością z tym wielkim tytułem był serial live action od Netflixa. Podczas gdy pierwszy sezon zekranizował około 95 rozdziałów mangi i 44 odcinki anime, drugi sezon skupi się na przygodach Słomkowej Załogi opisanych w rozdziałach 96–154 oraz odcinkach 45–91. Zachęcona pięknym światem przedstawionym w serialu pomyślałam, że muszę sięgnąć po anime.

fot. ADN

Jednym z najmocniejszych atutów produkcji są jej bohaterowie. Główna postać, Monkey D. Luffy to niezwykle radosny, beztroski i pełen niespożytej energii chłopak. Jego największym marzeniem jest odnalezienie legendarnego skarbu i zostanie Królem Piratów, tak więc ten cel będzie głównym motorem napędowym bohatera. Nikt tak jak on nie zaraża swoim optymizmem. Przyznam się szczerze, że w aktorskiej wersji zaraziłam się nieco do tego bohatera za sprawą jego dziecinności. Sprawa ma się całkiem inaczej w anime. To właśnie ta dziecinność nadaje mu uroku. Na tle innych wyróżnia go ogromna lojalność wobec przyjaciół, dla których bez wahania jest gotów zaryzykować własne życie. Dodatkowo smaczku postaci dodaje to, że zjadł on Diabelski Owoc Gomu Gomu no Mi (znany jako Gum-Gumowoc) dzięki któremu może rozciągnąć swoje ciało do niespotykanych kształtów oraz może zatrzymywać kule.

Pierwszym kompanem i drugim członkiem załogi Słomkowego Kapelusza jest – mój ulubiony – Roronoa Zoro. Zoro jest szermierzem z niebywałymi zdolnościami. Na pierwszy rzut oka może wydawać się szorstki, chłodny i zdystansowany, jednak w głębi duszy jest lojalnym i niezwykle opiekuńczym przyjacielem. Zoro wyróżnia się unikalnym stylem walki zwanym Santoryu, który polega na jednoczesnym władaniu trzema ostrzami, z czego jedno trzyma w ustach. Niesłychanie wciągają sceny walki z tym bohaterem. Dodatkowo potrafi znosić potworny ból i ignorować poważne rany w imię zwycięstwa. Tak jak główny bohater tak i on ma swoje marzenie. Jego celem jest zdobycie tytułu Najlepszego Szermierza na Świecie. Pragnie on zrealizować ten cel, aby spełnić obietnicę złożoną w dzieciństwie swojej zmarłej przyjaciółce i rywalce, Kuinie. Anime świetnie przedstawia początki drogi Roronoy. Dzięki dużej liczbie odcinków każdy z bohaterów dostał czas aby przedstawić swoją motywację.

fot. ADN

Według mnie najlepsze odcinki z retrospekcjami ma Nami, która jest trzecim członkiem załogi oraz jej nawigatorką. Aby uratować swoją rodzinną wioskę Cocoyasi przed terrorem ryboludzi pod wodzą Arlonga, zawarła z nim układ i dołączyła jako dziecko do jego załogi. Przez 8 lat samotnie pracuje jako złodziejka okradając piratów i próbuje uzbierać 100 milionów beli aby mieszkańcy wioski byli wolni. Od małego poświęca całe swoje dzieciństwo i bezpieczeństwo dla ratowania bliskich. Pomimo tego ma także jeszcze jeden cel. Jej pasją jest rysowanie map i marzy o narysowaniu mapy całego świata. Ta rudowłosa spryciula jest niezwykle inteligentna. Jak to kobieta ma także słabość do błyskotek i pieniędzy. W jej postaci podoba mi się to, że pod maską chciwości Nami skrywa silne motywacje, które kierują każdym jej krokiem. W dalszych odcinkach poznajemy niezwykle barwną postać – Usoppa. Usopp to niesamowity bajkopisarz, którego często ogarnia panika w obliczu niebezpieczeństwa jednak w kluczowych momentach potrafi wykazać się ogromną odwagą i lojalnością wobec przyjaciół. Jego największym marzeniem jest stanie się dzielnym wojownikiem mórz, na wzór swojego ojca, którego głęboko podziwia. Bohater jest świetnym strzelcem. Jego bronią jest proca. Oprócz talentu strzeleckiego wykazuje się dużą zmyślnością majsterkowicza, tworząc własną amunicję i przydatne gadżety. Uwielbia wcielać się w rolę lidera przez co dostajemy śmieszne sceny słownych potyczek z nim i Luffy’m. Ostatnim bohaterem, który dołącza na pokład Going Merry jest Sanji, który jest jednym z najlepszych kucharzy na wodach East Blue. Cechuje go wybuchowy temperament oraz skłonność do ciągłych kłótni z Zoro, co przekład się na kolejne śmieszne ekranowe sytuacje. Jego największym życiowym marzeniem jest odnalezienie All Blue, które jest legendarnym morzem, w którym spotykają się ryby ze wszystkich zakątków świata. Jako kucharz z powołania wierzy, że każdy głodny człowiek zasługuje na ciepły posiłek. Nie ważne jest wtedy dla niego czy jest to przyjaciel czy wróg. Swoje niesamowite umiejętności kulinarne oraz unikalny styl walki rozwinął pod okiem swojego mentora, szefa kuchni Zeffa. Dołączenie do załogi Luffy’ego pozwala mu opuścić pływającą restaurację Baratie i wyruszyć na ocean w poszukiwaniu swoich kulinarnych ideałów i nie tylko ponieważ Sanji to niepoprawny romantyk, który kocha kazdą kobietę. Każdy z członków ekipy wnosi do grupy zupełnie inne talenty i motywacje przez co grupa staje się jedyna w swoim rodzaju.

fot. ADN

Kolejny element, który wyróżnia to anime na tle innych to unikatowy świat, który jest w nim przedstawiony. Lokacje i bohaterowie, których spotyka Załoga Słomkowego Kapelusza są zadziwiające. Mamy spokojne wody East Blue, miasteczka, pływającą restaurację czy też bezludną wyspę z dziwnymi zwierzętami.W serialu aktorskim całkowicie pominięto postać Gaimauna, czyli ekscentrycznego człowieka uwięzionego w skrzyni, którego załoga spotyka na Wyspie Rzadkich Zwierząt. Mimo tego, że jest to wątek poboczny to bardzo podobał mi się ta postać. W anime zobaczymy też walkę na wyspach Syropu, gdzie w obronie wioski Usoppa pomagają lokalne dzieciaki z jego „pirackiej załogi”. Oglądając ten rozdział niesamowicie ubolewałam, że serial live action tak okroił te sceny. Znajdziemy tutaj postać Jango, która stylem poruszania się i wyglądem przypomina Michaela Jacksona i Stevena Tylera z zespołu Aerosmith. Jango jest prawą ręką kapitana Kuro, który w walce wykorzystuje hipnozę. Sceny na wyspach Syropu są jak dotąd moimi ulubionymi z Sagi East Blue.

W pływającej restauracji dochodzi do długiego i spektakularnego starcia z potężną flotą Don Kriega, który w serialu został zredukowany do krótkiego epizodu. Na koniec zalet 1 części anime chciałam wspomnieć o Klaunie Buggy’m, który bawił mnie za każdym razem jak pojawiał się na ekranie. Jest to przerysowany, komediowy kapitan piratów w, który zjadł Diabelski Owoc typu Paramecia (Bara Bara no Mi), dzięki któremu potraf dzielić swoje ciało na części i kontrolować je na odległość. Ten barwny pirat ma ogromny kompleks na punkcie swojego wyglądu. Nienawidzi uwag na temat swojego czerwonego nosa. Tak jak w serialu tak i w anime zaraz obok Roronoy Zorro, Buggy jest moim ulubionym bohaterem. W pierwszym fillerowym wątku anime (54-61) Luffy i jego przyjaciele pomagają małej Apis w transporcie legendarnego smoka Ryu na jego zaginioną smoczą wyspę. Jestem fanką dinozaurów i smoków więc niezwykle ucieszył mnie fakt, że taki wątek też tutaj się znalazł.

fot. ADN

Wątek Arlonga i Ryboludzi z sagi East Blue w One Piece niesamowicie mi się dłużył – miałam wrażenie, jakby trwał z dobre sto odcinków. Choć w rzeczywistości ta sekwencja jest znacznie krótsza, tempo akcji momentami drastycznie spada. Winne temu są przede wszystkim niepotrzebnie przeciągnięte sceny walki załogi Słomkowego Kapelusza z piratami Arlonga. Sztucznie wydłużone momenty siłowania się na pięści i odbijanie piłeczki pomiędzy walczącymi sprawiły, że pojedynki, które powinny być dynamiczne i pełne emocji, zamieniały się w monotonne i nużące widowisko.

Podsumowując, Saga East Blue to niesamowicie wciągający wstęp do legendarnego uniwersum One Piece. Miejsca pełnego przygód, niezliczonych bohaterów i jeszcze bardziej niesamowitych postaci. Mnie to anime kupiło już na wstępie. Korzystając z okazji, że na ADN jest dostępna także Saga Alabasta zaraz siadam do kolejnych przygód z Załogą Słomkowego Kapelusza!

Dziękujemy ADN za dostęp do anime. Platforma nie miała wpływu na treść tekstu.

Zalety anime:

  • barwni i niezliczeni bohaterowie
  • ciekawe lokalizacje
  • wątki są rozbudowane i dobrze poprowadzonee

Wady anime

  • przeciągnięte sceny walki z Arlongiem