Rozmowa z Izabelą Kuną przy „Klara: Rewolucja”
Kilka dni temu przeprowadziliśmy rozmowę z Izabelą Kuną przy okazji press junketu nowego sezonu „Klara: Rewolucja”. Zapraszamy do posłuchania naszej rozmowy!
Transkrypcja rozmowy
Sebastian Smyk:
Pani Izo, Klara jest adaptacją książki, którą pani stworzyła. Czy w związku z tym praca nad tym serialem na planie wiąże się dla pani z większą presją niż przecież innych projektach? W związku z tym, że to Pani stworzyła ten świat, bohaterów, motywy, wszystko.
Izabela Kuna:
To jest praca na kilku płaszczyznach. Ja nie czuję większej presji, tylko większą odpowiedzialność. A tylko dlatego, że gram w tym serialu, napisałam książkę oraz jestem producentką kreatywną, a do tego jeszcze partnerką scenarzysty, więc odpowiedzialność mam większą. Większą, bo wieloma rzeczami się zajmuję w tym samym czasie, ale nie odczuwam jakieś wielkiej presji. Bardzo się cieszę, że to się udało. Jestem z tego dumna i tak jak mówię, odpowiedzialność jest większa i więcej czasu muszę temu poświęcić, bo zajmuję się wieloma rzeczami, ale nie, nie czuję presji.
Sebastian Smyk:
Jakie jest to w ogóle uczucie, ponieważ kiedyś, ileś lat temu, Pani stworzyła ten świat. To była taka wyobraźnia przełożona na papier. Teraz mamy możliwość przełożenia tego na ekran, pokazania światu jak to wygląda. Czy ma pani jakieś szczególne emocje, uczucia, obcowania z tymi bohaterami, w tym świecie, uwalniając swoją wyobraźnię?
Izabela Kuna:
Powiem tak, ja mam wyłącznie emocje na ten temat. Jestem totalnie szczęśliwa i zachwycona tym projektem, że to się udało. Jestem mega dumna z siebie i ze wszystkich ludzi, którzy to tworzyli. I była taka scena, właśnie sceny rewolucji podczas kręcenia w drugim sezonie, gdzie przyjechał Marek na plan i on miał oczy pełne łez, bo to jest wzruszające. No to musi być, znaczy dla mnie jest totalnie, że to co ja napisałam, co oddałam do czytania, nagle ma swój świat. Nagle są moi koledzy, wspaniali aktorzy, aktorki i grają w tym przedsięwzięciu. Wspaniała scenografia. Są ludzie, którzy przygotowują to i pracują, i mamy tu ten świat, który był w książce. No znaczy, szczerze, no ja mam cierpię, jak o tym mówię i już dzisiaj chyba ze dwa razy mało się nie popłakałam, więc mam nadzieję, że nie zrobię tego teraz. Naprawdę, to jest dla mnie ogromne wyróżnienie, ale też wiem, że to jest moja ciężka praca i praca tych wszystkich ludzi. Jestem mega wzruszona. Bardzo się cieszę.
Sebastian Smyk:
Jak bardzo Klara to Iza Kuna?
Izabela Kuna:
Na pewno Klara ma wiele cech, które znam, mogę znaleźć w sobie, w ludziach, których spotykam, czy też w ogóle bohaterowie w rzeczach, których doświadczyłam. Ale też w rzeczach, które zostały mi opowiedziane albo których doświadczenia byłam świadkiem. Więc to jest suma różnych rzeczy oraz mojej wyobraźni. Ja mam totalną wyobraźnię, mam totalne sny. I to jest suma tych wszystkich rzeczy, ale na pewno nie jestem Klarą, ale Klara jest pewnie odważniejsza ode mnie. Ja też lubię ryzyko. Bardzo i szukam dymu i myślę, że ona chyba nawet bardziej.
Sebastian Smyk:
Czy Klara ma takie cechy charakteru, których pani nie posiada, ale celowo nadała tej postaci te cechy, żeby móc je spróbować?
Izabela Kuna:
Właśnie chyba to, że ona jest odważniejsza ode mnie, i że ona jest taka naprawdę idąca po bandzie bardziej niż ja i tego jej zazdroszczę. Nauczyłam się już trochę takich rzeczy. Jakby trochę idę w tym kierunku, ale myślę, że to trochę jest jednak inna postać niż ja jestem osobą, ale chciałabym być taka odważna i tak przebojowa jak ona.
Sebastian Smyk:
Czy właśnie wcielanie się w tą rolę pomaga Pani być taką osobą w życiu prywatnym?
Izabela Kuna:
Nie, nie, to zupełnie co innego. Gdybym chciała tak czerpać z moich bohaterek, to byłabym tak strasznie pokręconą osobą w życiu osobistym. Nie, nie, no oczywiście to raczej ja mam wpływ na to, co gram, niż ona na to, co ja robię, ale nie wiem. No to jest moje kolejne doświadczenie. Ja to co robię traktuję bardzo serio, bardzo profesjonalnie. Ja bardzo dużo pomagam od siebie i od innych i to jest mój zawód. I Klarę naprawdę, niezależnie od całego kontekstu i mojej szczęśliwości, że to ja napisałam, traktuję bardzo zawodowo, profesjonalnie. To jest kolejna rola, którą gram. Jest mi bardzo bliska, ale to decyduje na planie reżyser, jest scenariusz Modzelewskiego, który trzeba dokładnie mówić tak jak jest napisane, nie da się niczego zmienić, bo tam się po prostu nie da i tyle. I to jest kolejna z ról, którą muszę zagrać i którą bardzo chętnie zagram.
Sebastian Smyk:
Wspomniała Pani o scenariuszu. Cy jeżeli znamy książkę, obydwie części, i odpalamy drugi sezon, to dużo znajdziemy materiału, który pokryje się z książk? Czy będzie dużo nowego materiału, którego nie ma w książce?
Izabela Kuna:
Jest dużo nowego materiału i za to odpowie Modzelewski. Jest trochę rzeczy, która znalazły się w drugiej części Klary, czyli Klara idzie na pogrzeb, ale generalnie są nowe rzeczy stworzone przez scenarzystę.
Sebastian Smyk:
Czy w przypadku tego nowego materiału są jakieś konsultacje z Panią, kiedy on powstaje? Czy Pani daje takie błogosławieństwo – niech robią co chcą, tylko w klimacie tego, co Pani stworzyła?
Izabela Kuna:
Ja Modzelewskiemu ufam, i jakkolwiek to brzmi, bardzo. On udowodnił pisząc pierwszy sezon, że był jedynym człowiekiem, który to zrobił. Dużo osób chciało realizować Klarę i nikt nie potrafił tego napisać. On to zrobił i zrobił to genialnie. Ja uważam, że po drugim sezonie, że on jest bardziej w klarze niż ja, i on absolutnie jakby czuję to no w 180% więcej nawet niż ja. Więc oczywiście ja w drugiej części, w kilku rzeczach brałam udział w sensie napisania czy jakiegoś pomysłu. Ale generalnie jest to jego autorska historia i też bardzo dużo jego nowych rzeczy, których nie było ani jednej, ani drugiej książce.
Sebastian Smyk:
Mówiąc o tych nowych elementach. Czy są to elementy, które jak Pani czytałam później grała, stwierdziła, że „kurczę, mogłam to w książce uwzględnić, fajnie gdyby to było, ale jednak nie wpadłam na to”?
Izabela Kuna:
Nie, nie, nie. W ogóle ja bardzo lubię to, co napisałam i to, że nie ma tego w książce to tylko wynika z tego, że druga część jest trochę inną historią, a nie takim jeden do jeden przełożeniem tego, co widzieliśmy w pierwszej części. I jest to trochę inna historia i kino drog. Więc bardziej się trochę się jakby nie pasuje do tego, co my robimy tu. Nie, nie, ja nie mam, ja się bardzo cieszę z tego wszystkiego, co pisze Modzelewski i ja uważam, że on to robi najlepiej.
Sebastian Smyk:
Czy podtytuł „Rewolucje” jest przypadkowy? Celowy? Co za tym się kryje w drugim sezonie?
Izabela Kuna:
Och, za „Rewolucją” kryje się wszystko. Rewolucja to jest bardzo jest doskonały tytuł.Rewolucja w życiu Klary i rewolucja na ekranie. Czyli w obrazie, w wizjach tych wszystkich. Brakuje mi słowa, jak się nazywa to robią taką wspaniałą scenę. O matko. Rewolucja w obrazie i w głowie, i scenizacji.
Sebastian Smyk:
Dużo jest rewolucji w życiu Klary, ponieważ wraca ojciec, Alek się wprowadza, Klara zaczyna terapię terapeutyczną. Który z tych etapów rozwoju w życiu Kara jest Pani ulubionym?
Izabela Kuna:
Wszystkie. Wszystkie dlatego, że Klara jest moją ulubioną bohaterką. Wszystkie. Wszystkie są ważne i wszystkie równie mocno zagoszczą w jej życiu. W związku z tym w życiu Państwa, jeżeli będziecie go oglądać.
Dziękujemy platformie HBO MAX za zaproszenie na press junket. Platforma nie miała wpływu na rozmowę i materiały.

