Odcienie prawdy (Opinia bezspoilerowa)
„Odcienie prawdy” to tegoroczny hiszpański serial, który znajdziecie na SkyShowtime. Opowiada historię innowacyjnego psychiatry, który zabiera szóstkę swoich pacjentów do odległej winnicy. Tam zamierza przeprowadzić ich terapię i wykorzystać w jej trakcie swoją słynną metodę, wyróżniającą się bardzo wysoką skutecznością w leczeniu najtrudniejszych przypadków. Po nietypowej degustacji wina dochodzi jednak do zaskakującego zbiegu zdarzeń, które mają szokujące konsekwencje.
Sięgając po ten serial, nie miałam żadnych oczekiwań co do niego, ale już pierwsze ujęcia całkowicie mnie kupiły. Zostajemy wrzuceni w sam środek skąpanych w słońcu, malowniczych winnic gorącej Hiszpanii. Ta odizolowana, spokojna przystań wydaje się najlepszym możliwym miejscem na ucieczkę od rzeczywistości. To właśnie w tej ciszy i spokoju bohaterowie zmuszeni są stanąć twarzą w twarz ze swoją przeszłością, co czyni proces przepracowywania traum niezwykle autentycznym i poruszającym. Jeśli piękne krajobrazy nie robią na was wrażenia to przyjrzyjcie się bohaterom. Każdy z nich jest inny i przeżywa swoje traumy. Nic tutaj nie wydaje się być tym na co wygląda.

Postaram się przybliżyć Wam bohaterów żeby zachęcić do seansu. Ana Morantes (Juana Acosta) to ucieleśnienie zagubienia. Jej postać balansuje na granicy jawy i snu, desperacko szukając stabilizacji w świecie, który nieustannie wymyka jej się z rąk. Fariba Sayyid (Fariba Sheikhan) z kolei stanowi absolutne przeciwieństwo Any. Ostra jak brzytwa, cyniczna i zawsze gotowa do ataku, skrywa pod pancerzem agresji rany, których nie pozwolono jej uleczyć. Jej historia jest jedną z brutalniejszych w serialu i dobitnie oddaje krajobraz z jakiego świata pochodzi ta bohaterka. Kolejni są państwo Polan, którzy wyglądają na wzorowe i kochające się małżeństwo. Nie byłam przekonana co do aktora, którego na pewno kojarzycie z roli Arturo z serialu „Dom z papieru”. Ich historia zaskoczyła mnie najbardziej i muszę przyznać, że lepiej nie można było poprowadzić tego wątku. Gdy wszyscy zebrali się w sali gdzie miała odbyć się decydująca przemiana, nie mogłam doczekać się odcinka, który jest poświęcony ich historii. Następny uczestnik tej szalonej sesji to Cecilio Rodríguez (Maxi Iglesias), który wnosi do opowieści pozory normalności. Jego historia jest tak samo poruszająca jak pozostałej piątki chociaż jest całkowicie inna i może znacznie wpłynąć na widza. Ostatni bohater to Norman Graf (Hovik Keuchkerian). Ta postać budziła we mnie największy niepokój. Ponadprzeciętna inteligencja sprawia, że zawsze jest o krok przed innymi, ale towarzysząca mu aura chłodu i braku skrupułów czyni go postacią wręcz przerażającą. Z racji tego, że lubię takich bohaterów, spodobał mi się najbardziej. Nad pacjentami czuwa Dr Tomàs Marlow (Eusebio Poncela) wraz ze swoją córką i dziedziczką Evianą (Elsa Pataky). Chociaż co do pary doktorów miałam pewne podejrzenia, tak historie pacjentów i policjanta, który prowadził śledztwo całkowicie mnie zaskoczyły.

Fabuła to studium ludzkiej psychiki ubrane w formę trzymającego w napięciu kryminału. Produkcja po mistrzowsku operuje nastrojem niepokoju, czyniąc z sesji terapeutycznych narzędzie do odkrywania bolesnej prawdy. Pomimo tego, że pod koniec serialu poznajemy tożsamość osoby, która jest zabójcą to ten serial jest idealnym wyborem dla widza, który ceni sobie inteligentne, wielowarstwowe zagadki. Pamiętajcie jednak, że to dość specyficzny serial, więc może się nie podobać większej publiczności. Skupienie akcji w jednej lokalizacji i nacisk na dialogi może być nużące dla fanów dynamicznych thrillerów. Pominięcie późniejszych historii pacjentów sprawia, że odbiorca może odczuwać brak pełnego zamknięcia sezonu 1, więc mam nadzieję, że stacja zdecyduje się na kontynuację. Jak przystało na finał thrillera psychologicznego ostatecznie sami nie wiecie co jest fikcją a co prawdą. Gdyby nie to, że opis serialu skojarzył mi się z „I nie było już nikogo” całkowicie bym pominęła tą pozycję. Ostatecznie cieszę się, że tego nie zrobiłam. Nie spotkałam się z jakąś większą promocją tego serialu a szkoda, bo uważam, że zdecydowanie zasługuje na większy rozgłos. Jeśli szukacie czegoś do obejrzenia w czasie przerwy świątecznej, sprawdźcie! 8 odcinków szybko Wam zleci.
Dziękujemy SkyShowtime za dostęp do serialu. Platforma nie miała wpływu na treść tekstu.


