Książki serialoweWspółpraca reklamowa

„Bridgertonowie. Tom 8 – Ślubny skandal” (Opinia bezspoilerowa)

Ślubny skandal” Julii Quinn to ostatnia część cyklu, która dotyczy najmłodszego syna Lady Violet i Lorda Edmunda czyli Gregory’ego. Dzięki uprzejmości wydawnictwa Zysk i S-ka miałam przyjemność przeczytać ostatni tom Bridgertonów. Zapraszam na bezspoilerową opinię.

O czym jest „Ślubny skandal”?

Gregory Bridgerton to najmłodszy z braci B, który wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia. Jest przekonany, że gdy spojrzy na tą jedyną to od razu to poczuje. Na przyjęciu u szwagierki Kate spotyka pannę Hermionę Watson. Na nieszczęście naszego bohatera, piękna i czarująca wybranka jego serca jest zakochana w kimś innym. Gregory’emu przychodzi z pomocą jej najlepsza przyjaciółka, Lucinda Abernathy, która od dawna jest „praktycznie” zaręczona z lordem Haselbym. Sprawy szybko się komplikują gdy pomiędzy najmłodszym Bridgertonem i panną Lucindą rodzi się uczucie.

fot. Serialomaniak

Co mi się podobało w „Ślubnym skandalu”?

Można by sądzić, że londyńskie salony widziały już wszystko, lecz czeka nas niespodzianka. Na scenę wkracza Gregory Bridgerton, postać, która z pewnością wprowadzi sporo zamieszania. Czwarty syn państwa Bridgerton nie cieszył się dotychczas szczególnym wzięciem na rynku matrymonialnym, co sprawia, że jest zdeterminowany, by podjąć wszelkie możliwe kroki w celu zdobycia serca upragnionej wybranki. Z racji dużej różnicy wieku dzielącej go od starszych braci, Gregory pojawiał się w poprzednich tomach sporadycznie (został szerzej przedstawiony w tomie 7, poświęconym Hiacyńcie). Uwagę zwraca jego podobieństwo do Colina, zwłaszcza w umiłowaniu do jedzenia – dobrej kanapki nie sposób odmówić. Gregory to niezaprzeczalnie sympatyczny bohater, którego łatwo polubić. Dodatkowym atutem jest jego otwartość w wyrażaniu wiary w miłość od pierwszego wejrzenia. Sprawia wrażenie najbardziej wytrwałego, a zarazem najbardziej szalonego z rodzeństwa. Wielu innych kandydatów dawno by odpuściło, ale nie on.

Przejdźmy teraz do wybranki serca głównego bohatera. Lucinda Abernathy to sympatyczna, mądra, pomocna i poukładana dziewczyna, która wyróżnia się ponadprzeciętną lojalnością i siłą charakteru. Jej nadrzędnym celem jest ochrona rodziny przed skandalem związanym z jej ojcem, co motywuje ją do działań, które często wymagają od niej ogromnych poświęceń. Jest gotowa poświęcić własne szczęście i marzenia dla dobra bliskich. Mimo że żywi głębokie uczucia do Gregory’ego, jej poczucie obowiązku i determinacja sprawiają, że postanawia za wszelką cenę mu pomóc, nawet jeśli miałoby to oznaczać rezygnację z osobistego szczęścia u jego boku. Ta wewnętrzna walka między sercem a lojalnością definiuje jej postać, ukazując Lucindę jako osobę o wielkiej odwadze i szlachetnych intencjach.

Totalnym zaskoczeniem było dla mnie zaczęcie książki od sceny ze ślubnym skandalem. Drugi epilog, czyli opowiadania, których akcja dzieje się długo po wydarzeniach opisanych w książce był najlepszym jaki znajdziecie w tej serii. Nawet nie wiecie jakie targały mną emocje gdy czytałam ich historię. Miałam oczy pełne łez i aż bałam się spojrzeć na kolejną stronę. Coś cudownego.

fot. Serialomaniak

Co mi się nie podobało w „Ślubnym skandalu”?

Książka jest lekka i przyjemna ale zepsuło ją to jak wytłumaczyli całe narzeczeństwo i ślub z lordem Haselbym. Oczywiście nie mogę za dużo tutaj się rozpisać ale to było mocno oklepane i możemy się części powodów sami domyśleć. Dało się też odczuć brak postaci, które lubiłam z poprzednich części. Strasznie żałuję, że nie spotkałam tutaj mojej ulubionej Lady Danbury i innych braci Bridgerton (Benedict i Colin).

Wydanie książki

Tak jak pisałam przy innych częściach tego wydania, bardzo podoba mi się grzbiet książki, który przedstawia kolejną część domu. Mamy tutaj także pięknie malowane pudrowe brzegi, które na półce wśród innych tomów tworzą wyjątkowy obraz. Każda z książek na okładce ma motyw bramy gdzie w środkowej części znajduje się rysunek, który nawiązuje do historii. W centralnej części okładki znajduje się kościół Świętego Jerzego, w którym to główna bohaterka wzięła ślub. Okładka ma intensywny różowy kolor, który ładnie współgra ze złotymi elementami. Tak jak w każdym wydaniu z tej serii tekst jest napisany większą czcionką, co jest ogromnym plusem, zwłaszcza dla osób, które na co dzień spędzają dużo czasu przed ekranem telefonu. Dodatkowo, bardzo podoba mi się odcień papieru – zdecydowanie wolę go od jaskrawo białych kartek, które często są męczące dla oczu. Ten subtelny odcień żółci jest bardzo przyjemny i sprawia, że czytanie staje się jeszcze bardziej komfortowe.

Czy polecam „Ślubny skandal”?

Książkę pomimo tego, że ma swoje minusy warto przeczytać. W końcu kto by rezygnował po przeczytaniu siedmiu tomów z ośmiu? Mam nadzieję, że Gregory spodoba się wam tak samo jak i mnie!

Książki z serii „Bridgertonowie”

Każda z ośmiu książek opowiada historię miłosną jednego z dzieci Violet i Edmunda Bridgertonów:

  • Tom I – „Mój książę” (Daphne) – wrażenia o książce tutaj
  • Tom II – „Ktoś mnie pokochał” (Anthony) wrażenia o książce – tutaj
  • Tom III – „Propozycja dżentelmena” (Benedict) wrażenia o książce – tutaj
  • Tom IV – „Miłosne tajemnice” (Colin) wrażenia o książce – tutaj
  • Tom V – „Oświadczyny” (Eloise) – wrażenia o książce tutaj
  • Tom VI – „Grzesznik nawrócony” (Francesca) wrażenia o książce – tutaj
  • Tom VII – „Magia pocałunku” (Hiacynta) – wrażenia o książce tutaj
  • Tom VIII – „Ślubny skandal” (Gregory)

Dziękujemy wydawnictwu Zysk i S-ka za przekazanie egzemplarza recenzenckiego. Wydawca nie miał wpływu na opinie i tekst.