Batman: Nowe Gotham tom 1 (Opinia)
Czy warto sięgnąć po pierwszy tom „Nowe Gotham„? Jeszcze jak!
Za nami dwa wielkie BatWydarzenia z lat 90: Knightfall, Ziemia Niczyja. Nowe Gotham, jak nazwa wskazuje, to okres „po”, w którym mieścina powstaje z popiołów, a bohaterowie liżą rany i idą do przodu, ale oczywiście nie brakuje zła na przedmieściach – mafijne rodziny wykorzystują okazję do szerzenia wpływów (są nowi gracze, starzy wracają i nie brakuje tu zaskoczeń).
Greg Rucka z całą świtą twórców zadbali o streetową historię w klimatach noir, bez zbędnych przerysowań i udziwnień: przyziemne podejście do postaci, wnikliwe spojrzenie na wnętrze bohaterów, żeby pokazać wpływ wydarzeń na nich; dużo śledztwa przeplatanego wojną gangów z niekuloodpornym Nietoperzem (czyli to co lubię u Nietoperza).
Historia jest rozwojowa na każdej płaszczyźnie, wprowadzane zmiany są sensowną drogą wzbogacaną licznymi szczególikami poświadczającymi stany psychiczne postaci np. pokazywanie Gordona w zaciszu, żeby brzmiało jego cierpienie po stracie żony. Brak tu postojów czy przeciągania motywów (nadużywanego w Ziemi Niczyjej), historia sprawnie posuwa się do przodu potrafiąc zwolnić w odpowiednich chwilach, sposób i celach (zero nudy)
Do tego dochodzą ekscytujące wymiany ognia, w których czuć, że Batman jest zwykłym człowiekiem i musi uważać podczas akcji – zazwyczaj będącej kulminacją jego śledztwa, a te ma elementy zaskoczeń, różne techniki docierania do dowodów. Oczywiście, jak to w świecie superhero bywa, nie zabrakło „cudownych wyzwań”, ale te elementy dobrze odebrałem przez oprawienie je w formę dreszczowca (dreszczowiec z noir działają idealnie).
„Nowe Gotham” jest innym podejściem do Nietoperza w porównaniu do wymienionego „Kngihtfall” i „Ziemi Niczyjej”. Większy nacisk położono tu na przyziemność, postacie, konstrukcje historii, tempo wydarzeń. Wszystko działa tu świetnie oraz współgra z ilustracjami (fajne kadrowanie, dużo detali, realne proporcje), których najmocniejszą stroną są dla mnie kolory (mniej intensywne barwy, stawianie na kontrast koloru, odniesienia do „Batman: TAS).
Dziękuję Egmont za komiks. Wydawnictwo nie miało wpływu na opinię i tekst.

