Absolute Wonder Woman. Ostatnia Amazonka. Tom 1 (Opinia)
Co by było, gdyby Wonder Woman wychowała się pod okiem Kirke w Hadesie zamiast z Amazonkami na Themyscirze? Takim punktem wyjściowym Kelly Thompson zaczęła „Absolute Wonder Woman” i… był to strzał w dziesiątkę!
Absolute Wonder Woman to najbardziej badassowa wersja tej postaci! Amazonka rzuca czarami, kroi gigantyczne demony na plasterki! Wyczynia odjazdowe cuda, jednocześnie pokazuje doświadczenie i głowę na karku umiejętnie dobierając metody walki (nawet są gigantyczne przemiany!). Wojowniczy charakter uzupełnia się w rozmowach z wojskowymi – podczas ewakuacji miasta nie daje sobie wejść na głowę tylko rozstawia ich po kątach.
Widowiskowe starcia uzupełniają liczne retrospekcje z Hadesu, które tłumaczą skąd te zmiany. Autorka konsekwentnie buduje filary, sięga po mitologię grecką i bawi się wybranymi motywami, robiąc coś innego niż wszyscy. W efekcie otrzymujemy: nacisk na „magia ma swoją cenę” pokazując ile Diana musiała poświęcić, żeby osiągnąć swoje cele; brudne zagrywki Bogów, których potrafiła wyprowadzić w las strategicznymi zagrywkami; klimatyczne sceny praktyk magicznych pokazywanych w bardzo prosty sposób, ale urocze z demonikami w tle – wszystko jest w odpowiedniej ilości i logicznie prowadzone, żeby konsekwentnie postawić filary dla serii, dopasowując do fundamentalnych założeń Absolute Universe i zadbać o przystępność dla nowych czytelników.
Spokojnie… Diana jest badassowa, ale ma złote serducho! Pomaga demonom w potrzebie, identycznie ludziom. Zasługa Kirke, z którą ma rodzicielską relacje i jest to tak dobrze rozpisane w czasie, że jako rodzic dostrzegam główna myśl – kwitnące uczucie poprzez zachowanie, gdzie początkowy dystans Kirke przeradza się w troskę i matczyną miłość zdolną na każde poświęcenie (wyraziście pokazane w historii). Jest to sercem całej historii mające konkretną konkluzję na życie Diany (kawał dobrej roboty).
Rysunki Shermana idealnie tu działają. Proste, czytelne plansze z odpowiednim rozmachem i surowością do pokazania świata brudnego od zakazanej magii z odświeżającym podejściem do projektów postaci: WW to jedno, ale Bogowie greccy – WOW!
Dziękuję Egmont za komiks. Wydawnictwo nie miało wpływu na opinię i tekst.
Tekst pierwotnie opublikowany na Uniwersumdccomics.com.pl

