Smerfy i wioska dziewczyn. Zły czar Wróżki Kwiatuszki. Tom 8 (Opinia)
Smerfy i Wioska Dziewczyn: „Zły czar wróżki kwiatuszki”? Kobiecy odłam niebieskich stworków robi robotę!
To było moje pierwsze zderzenie z żeńskim odłamem Smerfów i muszę przyznać, że komiks „Zły czar wróżki kwiatuszki” wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Fabuła kręci się wokół Jaskierki, jednej z dziewczyn, która zostaje nagle zmniejszona podczas wielkiego Święta Drzew. Nikt w wiosce nie ma pojęcia, o co chodzi. Intryga została poprowadzona pierwszorzędnie. Twórcy dość długo mylą tropy i nie wiadomo, kto tu właściwie pociąga za sznurki. Kiedy karty w końcu lądują na stole, człowiek reaguje klasycznym: „No tak, najciemniej pod latarnią!”.
Pod kątem przygodowym ten album sprawdza się świetnie, ponieważ: angażuje mnóstwo postaci po stronie Smerfów; rozbudowuje świat, wprowadzając zupełnie nowe, unikalne zagrożenia, które fajnie bawią się formą; serwuje udane zwroty akcji, które zgrabnie ogrywają zdolności bohaterek i łączące je więzi (w tym relację Jaskierki z resztą ekipy).
Jedyne, co mi momentami zgrzytało, to przesadne „usmerfianie” prostych nazw czy czynności. Nie pamiętam, żeby w głównej serii działo się to na taką skalę. Z drugiej strony… pewnie po prostu marudzę! Dla dzieciaków, do których ten komiks jest głównie skierowany, takie językowe łamańce i zabawy słowne to przecież nie lada frajda.
Od strony graficznej komiks wypada po prostu obłędnie. Kadry są żywe, dynamiczne i niesamowicie kolorowe, a świat zachwyca zróżnicowaniem terenów i klimatów. Twórcy genialnie bawią się drugim planem. Nawet zwykła dżdżownica czy drobne owady potrafią rozbawić swoimi minami. To radosne przerysowanie sprawia, że na planszach aż miło zawiesić oko. Fajnie wyszły też same bohaterki. Choć wizualnie dziewczyny są do siebie bardziej zbliżone niż ich męscy odpowiednicy z klasycznej wioski, scenarzysta poradził sobie z tym śpiewająco. Każda postać odgrywająca ważniejszą rolę w fabule ma tak wyraźny charakter, że bez problemu wyróżnia się z tłumu i funkcjonuje jako pełnoprawna, niezależna jednostka.
Dziękuję Egmont za komiks. Wydawnictwo nie miało wpływu na opinię i tekst.
Tekst dostępny również na Uniwersumdccomics.com.pl

