Seria Off-Campus – Tom 1: Układ (Opinia bezspoilerowa)
„Off-Campus” Elle Kennedy to seria, która na pierwszy rzut oka może wydawać się kolejnym romansem o popularnym sportowcu i nieśmiałej studentce. Przyznam szczerze, że fascynacja tym tytułem mnie totalnie ominęła kiedy książki zostały wydane. Myślałam, że to po prostu nie moje klimaty. Do czasu premiery serialu. Obejrzałam w dwa dni i po seansie wiedziałam jedno: muszę przeczytać książkę. Dzięki uprzejmości Zysk i S-ka mogłam poznałam „Układ” i w tej odsłonie. Czy historia Garretta i Hannah spodobała mi się w tej wersji równie mocno?
„Układ” opowiada o Hannah Wells, ambitnej studentce muzyki z trudną przeszłością oraz Garretcie Grahamie, gwieździe uniwersyteckiego hokeja. Kiedy Garrett potrzebuje pomocy w nauce a ona chce zwrócić uwagę chłopaka, który jej się podoba, zawierają pozornie korzystny dla obu stron układ. Z czasem ich udawana relacja mająca przykuć uwagę chłopaka, którym Hannah jest zainteresowana, zaczyna wykraczać daleko poza zwykłą znajomość, zmuszając ich ostatecznie do zmierzenia się z własnymi lękami, traumami i oczekiwaniami co do przyszłości.

W serialu z marszu polubiłam głównych bohaterów. Zarówno Hannah jak i ekranowy Garrett są moim zdaniem przekonujący. Zdają się całkowicie różnić, ale nie można odmówić im chemii. Na szczęście książkowy pierwowzór wywołał we mnie podobnie pozytywną reakcję. Największą siłą „Układu” jest relacja tej dwójki. Kennedy nie opiera jej wyłącznie na fizycznym przyciąganiu. Bohaterowie sobie dogryzają, ale jednocześnie nie ma w tym chamstwa tylko właśnie chemia. Jednak znacznie ważniejsze okazuje się stopniowe budowanie zaufania, wzajemnego wsparcia i przyjaźni. Garrett od początku wydaje się typowym złotym chłopcem – gwiazdą hokeja, pewnym siebie, lubianym przez wszystkich. Im lepiej jednak go poznajemy, tym bardziej widać, że za tym wizerunkiem kryje się chłopak próbujący sprostać oczekiwaniom ojca i całego otoczenia. Hannah z kolei nie jest klasyczną „szarą myszką”, jaką często można spotkać w romansach. I chwała jej za to. To inteligentna, ambitna i zabawna bohaterka, która mimo trudnych doświadczeń stara się by nie zdominowały one jej osobowości. Oprócz tej dwójki pojawiają się w historii bohaterowie drugoplanowi tacy jak Allie, Justin czy kumple z drużyny Garretta – Logan, Dean i Tucker – dzięki czemu ma się poczucie, że ludzie z ich otoczenia też są istotni i nie stanowią jedynie tła. Nie miałam pojęcia, że tylko serial przeplata ze sobą na taką skalę wątki poświęcone innym bohaterom, ale to tylko zachęciło mnie do przeczytania pozostałych tomów!
Przyznam, że zrobiło też na mnie wrażenie jak Kennedy łączy lekkość tej historii z trudniejszymi tematami. Rozdziały są pełne humoru, flirtu i romantycznych momentów, ale jednocześnie poruszają np. kwestie traumy, przemocy seksualnej, problemów rodzinnych, lęku przed odrzuceniem czy niskiego poczucia własnej wartości. W czasie czytania nie miałam poczucia grania na emocjach czytelnika ani potraktowania tematu po macoszemu. Autorka robi to z dużą wrażliwością dzięki czemu emocjonalne sceny naprawdę wybrzmiewają. Jednocześnie zachowany jest balans przez co lektura nie przytłacza. Rozdziały są krótkie, dialogi naturalne, pełne humoru, a historię czyta się szybko. Poznajemy ją też z dwóch perspektyw co nadaje historii głębi. Spicy sceny oczywiście też znajdziecie! Jeśli się nie machnęłam w obliczeniach to w 7 rozdziałach. Kennedy dobrze wyczuwa momenty, w których należy zwolnić i skupić się na emocjach, oraz te, kiedy warto wprowadzić lżejszy klimat. Bardzo dobrze wypada też motyw dojrzewania. Bohaterowie popełniają błędy, bywają egoistyczni, podejmują głupie decyzje i często nie wiedzą, czego chcą od życia. To sprawia, że czytelnik może się z nimi utożsamić bez względu na to czy bliżej czy dalej mu do postaci wiekiem. Szczególnie interesujące jest obserwowanie bohaterowie uczą się budować zdrowe relacje i komunikować własne potrzeby. Chciałabym więcej takich książek.


Nie oznacza to jednak, że książka jest pozbawiona wad. Największą z nich pozostaje przewidywalność. Choć romanse sportowe to nie jest gatunek w jakim się orientuję, pewne sytuacje i bez znajomości serialu dało się przewidzieć. Poza tym choć lekko się czyta, da się zauważyć, że książka została wydana lata temu. Niektóre dialogi czy zachowania bohaterów momentami są mocno przestarzałe. Może i nie zgrzytałam zębami, ale zdarzało mi się skrzywić. Tyle że nie czytałam tej książki, żeby wyłapać wady. Żal mi było rozstać się z bohaterami po obejrzeniu serialu i chciałam przeżyć tę historię jeszcze raz. Żałuję, że umknęła mi kiedy było o niej głośno, ale cieszę się że nadrobiłam. Jak raczej nie jestem fanką okładek serialowych tak ta zdecydowanie ma coś w sobie. Jedyne czego mi zabrakło w książce to trigger warrningi. Seria „Off-Campus” jest znana polskim czytelnikom, ale pewnie jeszcze znajdą się tacy, co nie czytali, więc lista trudnych tematów poruszanych w historii – a jest ich sporo – byłaby pomocna.
Podsumowując, może i „Układ” od Elle Kennedy nie zachwyca oryginalnością fabuły i od przestarzałych tekstów wywrócicie czasem oczami, ale nadrabia świetnie napisanymi bohaterami, naturalnie rozwijającą się relacją i dużym ładunkiem emocjonalnym. To historia, która potrafi rozbawić, wzruszyć i sprawić, że czytelnik naprawdę zaczyna kibicować bohaterom. Po pierwszym tomie (i przed drugim sezonem serialu!) zdecydowanie mam ochotę przeczytać pozostałe – to chyba najlepsza rekomendacja.
Dziękujemy Zysk i S-ka za egzemplarz. Wydawca nie miał wpływu na opinię i treść.

