Druidzi Księga 2 (Opinia)
Wydawnictwo Lost in Time zdążyło nas już przyzwyczaić do edytorskiego rozmachu, ale przy tym tytule znowu pokazali klasę. Drugi tom „Druidów” to fizycznie kawał solidnego komiksu: większy niż standardowy, co pozwala nacieszyć oczy detalami; kredowy papier, o wysokiej gramaturze – kolory są soczyste, a czerń głęboka; imponujące dodatki jak zkice postaci, komentarze twórców i notki biograficzne. To nie są zapychacze, ale realna pomoc w zrozumieniu zawiłego świata przedstawionego.

Jeśli szukasz tu bezmyślnej rąbanki, to… możesz się zdziwić. Akcji nie ma tu zbyt wiele, ale za to atmosfera jest tak gęsta, że można ją kroić nożem. Co tu gra najlepiej?
- Tajemnice, których twórcy nie podają na tacy. Rzucają tropy, zmuszają do główkowania razem z bohaterami i powolnego układania puzzli.
- Osobiste dramaty – tym razem nacisk położono na konflikty wewnętrzne, tragedie napędzane zemstą i zderzenie starych wierzeń z nowymi.
- Ukryte motywacje i mroczne proroctwa sprawiają, że do samego końca nie wiadomo, w którą stronę to wszystko rymnie.
- Finał jest słodko-gorzki i zostawia widza z poczuciem pełnej satysfakcji. Może i akcji jest mało, ale jak już wjeżdżają zwroty akcji, to trzymają w napięciu do ostatniego kadru.

Rysunki zasługują na osobną odznakę. Są dokładne, realistyczne i po prostu żywe. Mimika bohaterów czy architektura to czyste rzemiosło na najwyższym poziomie. Oczywiście to komiks dla dorosłych – przemoc, nagość i krew są tu integralną częścią surowej rzeczywistości. Mam jeden drobny zarzut. Niektóre dramatyczne sceny są dla mnie… zbyt czyste jak przy pierwszym tomie? Pożary nie zostawiają sadzy, a rany wyglądają, jakby ktoś je przemył wodą utlenioną przed chwilą. Zabrakło mi tu trochę brudu i fizycznej szorstkości, która jeszcze bardziej „ubrudziłaby” tę historię.
„Druidzi” tom 2 to pozycja obowiązkowa dla każdego, kto ceni ambitny komiks europejski z klimatem, w którym czuć zapach mgły i starej magii. Mimo odrobiny „sterylności” w rysunkach, to wciąż absolutna petarda.
Dziękujemy Lost in Time za komiks. Wydawnictwo nie miało wpływu na opinię i tekst.

