WspółpracaWywiady serialowe z aktorami

Wywiad z Przemysławem Klima (jubileuszowa edycja „Master Chef”)

Rozpoczęła się 15 edycja „Master Chef”. Z tej okazji HBO i TVN zorganizowali konferencję dziennikarską, na której pojawiliśmy się i mogliśmy zadać kilka pytań Przemysławowi Klimie, jednemu z jurorów programu! Zapraszamy do obejrzenia rozmowy w formie wideo lub przeczytania jej translacji!

Transkrypcja rozmowy

Sebastian Smyk:

Panie Przemku, przed nami 15 edycja jubileuszowa. Dużo się mówi, że to jest wyjątkowa na swój sposób edycja. Jak to jest z Pana perspektywy? Czym ta edycja różni się w porównaniu do poprzednich? Co ją czyni taką wyjątkową poza numerkiem?

Przemysław Klima:

Numer jest ważny bo 15, ale też wiem doskonale, że ta historia w tej edycji piętnastej, jubileuszowej, jest dość ważna, ponieważ mamy Pascala, to super duża zmiana. Mamy wyjazdy jeszcze w trakcie z naszymi uczestnikami, którzy wygrali w konkurencję wyjazd. Mamy wyjazd główny, ten duży finałowy. Mamy jeszcze dwa pobieżne, tak więc tego też wcześniej nie było. I mamy też ludzi z różnej bajki. Mam na myśli w konkurencjach, czyli mamy światy sportu, muzyki, sztuki i tak dalej jako naszych takich pomocników. Czy jak niekiedy tam stoimy jako jurorzy, niekiedy w szóstkę stoimy. Tak więc jest kupę ludzi, którzy mówią o jedzeniu, co powoduje, że Master Chef wychodzi ponad swoje tam powiedzmy normy i jeszcze więcej ludzi zaprasza. Pokazuje nawet to rozpoczęcie w Krakowie na rynku też wchodzimy do ludzi, jesteśmy w gronie, tłumie całym. To co to jest też super jak dla mnie, dla mojej osoby, że nie tylko w studio, ale też na zewnątrz i ta edycja właśnie takim wyjściem do gościa wydaje mi się będzie tutaj pokazywać się.

Sebastian Smyk:

Wychodzimy do gości w tej edycji. Czy rodziło to jakąś większą presję? Może jakieś wyzwania, jakieś inne podejście?

Przemysław Klima:

Z mojej perspektywy w ogóle, bo to jest mega. Ja każdego dnia pracując na serwisie u mnie w pracy jestem wśród gości, rozmawiam o jedzeniu i tak dalej też innych sprawach, podróżach kulinarnych. Tak więc to było fajne zagranie, że wychodzimy w pierwszym odcinku od razu na taki wielki splęt i tam wybieramy ludzi do do odcinka. To było tylko plus.

Sebastian Smyk:

W tej edycji pojawia się dodatkowy juror. Mamy też dużo gościnnych. Czy sama ta obecność większego grona do oceny powodowała, że trudniej było może oceniać? Czy jakoś inaczej patrzyło się przez pryzmat?

Przemysław Klima:

Na pewno czas się zwiększył oceny, bo jednak każdy musi powiedzieć kilka zdań i ta ocena się wydłuża. Ale też my bardziej oceniamy pod względem naszym jakby Europe Master Chefa, co wiemy, czego oczekujemy. Za to gość nie zawsze jest tego świadka i też ma swoje tam przemyślenia. Tak więc to się może niekiedy różnić, ale to tylko powoduje to, że nawet osoba, która po prostu nie jest technicznie pewne z branży, a też ma dobry smak, to to jest fajne.

Sebastian Smyk:

Jak wygląda natomiast wygląda kwestia uczestników tej edycji? Czy zauważa Pan jakiś progres? Czy cokolwiek się zmienia pod tym kątem?

Przemysław Klima:

Na pewno nie ma regresu, co bardzo, bardzo, bardzo cieszy. Na pewno przygotowują się do do odcinka, do serii. Wiedzą mniej więcej co może być. Choć do końca nie wiedzą, bo zawsze ta niespodzianka gdzieś musi być w trakcie całej serii. Ludzie są świadomi jedzenia. podróżują, jedzą, smakują, gotują też dużo w domu. Tak więc ta edycja na pewno będzie bardzo gotująca, też zabawna, niekiedy smutna, ale takie są zasady gry tego programu, że niekiedy ktoś musi odejść i niekiedy powiem, że będzie z przytupem.

Sebastian Smyk:

Czy uczestnicy dali radę czymś Pana zaskoczyć?

Przemysław Klima:

Na pewno było kilka takich sytuacji, że mnie zaskoczyli totalnie. Nawet w pierwszym odcinku było takie zaskoczenie moim, że był zaskoczony, jak ktoś podał rybę do góry nogami. Chyba coś powiedziałem, nie pamiętam co tam powiedziałem, coś o dywanie, ale miałem rację. Sam przyznasz, że to w ogóle jakaś dziwna historia, ale to że może był stres, bo to jednak wiesz w stresie człowiek mu robi głupie błędy, a później mówi: „O cholera, faktycznie zrobiłem takiego byka”. Ale okej. Niektóre rzeczy były zabawne, niektóre były mniej zabawne, ale ogólnie ogólnie całość całkiem ciekawa. Dużo było podróżowania właśnie różnych wyzwań, konkurencji.

Sebastian Smyk:

Czy jest jakiś szczególny moment, który Panu się podobał?

Przemysław Klima:

Cała edycja jest ciekawa, jak powiedziałem i to będę mówił jak mantrę, bo to mówię całkowicie szczerze i ale te wyjazdy pomiędzy odcinkami to to buduje buduje fajną sytuację. Też dla nas w jurorum możemy się odbić od studia. Wziąć uczestników, którzy są w tej konkur danej konkurencji lepsi, zabrać i pokazać, że jednak warto się starać, bo są fajne nagrody. I i to buduje to, że yyy taką moc y tej serii.

Sebastian Smyk:

Jaką miałby Pan radę dla przyszłych uczestników edycji?

Przemysław Klima:

Rada dla przyszłych uczestników. Na pewno bardziej się przygotować niż poprzedni, bo to chcemy budować napięcie, chcemy budować poziom. Słuchać, słuchać. Jeszcze raz słuchać co mówimy, bo niekiedy mówimy tak wyraźnie, a mam wrażenie, że ludzie nie widzą tego, co my chcemy od nich, a daleko szukają, a blisko mają pod ręką.

Sebastian Smyk:

I ostatnie moje pytanie, ponieważ to jest kolejna edycja, w której pan uczestniczy. Czy program dał coś Panu, zarówno pod kątem zawodowym, jak i prywatnym?

Przemysław Klima:

Każda edycja daje coś wartościowego. Na pewno daje możliwości takie, że człowiek tą telewizję TVNowską naszą bardziej lubi, bo jednak z tymi ludźmi się gdzieś tam stalasz, lubisz i chcesz tam być. Ja też się czuję dobrze przed kamerą. Dla mnie to jest w sumie nie miałem nigdy z tym problemu, ale też daje mi to taką pewność siebie, że kamera to dla mnie żaden żaden problem. Bo mi się wydaje, że mi się wydaje, mi tak mówią ludzie, którzy pracują z kamerą, że ja bym się urodził przed kamerą i w ogóle tego nie widzę i chyba w tym praktycznie tak jest, że że dobrze się w tym odnajduje i daje mi to dużo satysfakcji, dużo takiej fajnej pracy, coś innego niż na co dnie tylko gotowanie, ale jak mogę połączyć gotowanie i i kamerę, to jestem mega szczęśliwy.

Dziękujemy platformie HBO MAX za zaproszenie na press junket. Platforma nie miała wpływu na rozmowę i materiały.