Duma i uprzedzenie (Opinia bezspoilerowa)
Na jesień premierę ma mieć netflixowa wersja powieści Jane Austen, więc nie mogłam odpuścić kolejnego rewatchu serialu „Duma i uprzedzenie” z 1995 roku, który to znajdziemy w bibliotece Canal+. Jestem niezmiernie zadowolona z tego, że w ofercie tej platformy jest wiele starszych produkcji, które są godne uwagi. W głównych rolach występują tu Jennifer Ehle jako Elizabeth Bennet oraz Colin Firth jako pan Darcy. Myślę, że ten tytuł jest wszystkim dobrze znany, ale jeśli jakimś cudem ktoś o nim nie słyszał to zapraszam do krótkiej bezspoilerowej opinii, która mam nadzieję zachęci Was do tego cudownego serialu.
W powieści z 1813 roku opisana jest historia pięciu sióstr Bennet: Jane, Elizabeth „Lizzie”, Mary (dostała swój serial pt „Ta inna siostra Bennet”, który znajdziemy na HBO MAX), Kitty i Lydia. Dziewczęta ze względu na swój status społeczny mają małe szanse aby znaleźć bogatego wybranka. Do posiadłości niedaleko rodzinnego domu sióstr wprowadza się pan Bingley (Crispin Bonham-Carter), wraz ze swoją siostrą. Towarzyszy mu jego przyjaciel, chłodny i dumny pan Darcy…

Na samym początku zaznaczę, że jest to jeden z nielicznych seriali, które pomimo osobliwego i zimnego klimatu angielskiej arystokracji i pogody kupił mnie od pierwszej chwili. Serial składa się z sześciu godzinnych odcinków, które ogląda się w ekspresowym tempie. Ja się od nich nie mogłam oderwać pomimo tego, że całym sercem kocham filmową wersję z 2025 roku z Keirą Knightley i Rosamund Pike. Dopóki nie usiadłam do miniserialu BBC myślałam, że Matthew Macfadyen jest idealnym panem Darcy. Dlaczego tak długo zwlekałam z obejrzeniem miniserialu? Wstyd się przyznać, ale nie po drodze mi z Colinem Firthem a po drugie, jak wspomniałam wyżej, Matthew Macfadyen urzekł mnie w tej roli. Jakie było moje zdziwienie, gdy po latach od emisji miniserialu sama na własne oczy przekonałam się do tego, że Colin jest najlepszą wersją pana Darcy’ego. Nie mogłam oderwać od niego wzroku. Ten wysoki, przystojny, dumny i oziębły w relacjach społecznych dżentelmen idealnie ukazał jak zmienia go uczucie. Relacja z Lizzie nie jest okrojona tak jak pokazali ją we filmie. Dzięki dłuższej formie miniserialu wydaje się to bardziej naturalne.
Przejdźmy teraz do głównej bohaterki, panny Lizzie Bennet. Kluczowym elementem kreacji były jej oczy. Jennifer Ehle potrafiła wyrazić rozbawienie, ironię lub zmieszanie samym spojrzeniem, bez wypowiadania ani jednego słowa. Aktorka unikała teatralnej maniery przez co była autentyczna i każdy w niej może dostrzec zwykłą dziewczynę. W kluczowych, dramatycznych momentach (np. podczas pierwszej, odrzuconej propozycji małżeństwa Darcy’ego) Lizzie zachowywała powściągliwość. Pamiętam, że w filmie było coś całkiem odwrotnego. Tutaj mamy skromną dziewczynę, która pomimo swojej pewności siebie jest w niektórych nowych sytuacjach zagubiona. Urokowi serialu dodaje dopracowana scenografia, która sprawia, że widzowie natychmiast przenoszą się w czasie. Głębi scen dodają dialogi, mimika i tańce. Twórcy zrezygnowali z upiększania rzeczywistości, całkiem odwrotnie jak to miało miejsce w moim ulubionym filmie. Mało twarzowe suknie, fryzury i makijaże idealnie odtwarzają surowego ducha tamtych lat.
W historii BBC „Duma i uprzedzenie” była ekranizowana aż 6 razy, tak więc mamy seriale z 1938, 1952, 1958, 1969, 1980 i ten z 1995 roku, który cieszy się mianem najwierniejszej i najbardziej docenionej adaptacji powieści Jane Austen. Wyreżyserowany przez Simona Langtona i napisany przez Andrew Daviesa sześcioodcinkowy serial zabierze was w niezapomnianą podróż, gdzie nawet po 30 latach od premiery ikoniczny już pan Darcy zachwyca każdego odbiorcę.
Dziękujemy Canal+ za dostęp do serialu. Platforma nie miała wpływu na treść tekstu.

