Współpraca reklamowa

Carmilla (Opinia bezspoilerowa)

Dzisiaj czyli 28 kwietnia nakładem Wydawnictwa Replika ukazała się „Carmilla” autorstwa Josepha Sheridana Le Fanu. To już szósta pozycja w serii „Klasyka grozy”, która gromadzi ponadczasowe dzieła takie jak „Frankenstein” Mary Wollstonecraft Shelley, „Portret Doriana Graya” Oscara Wilde’a, „Zagładę domu Usherów” Edgara Allana Poe’go, „Nawiedzony dom na wzgórzu” i „Zawsze mieszkałyśmy w zamku” Shirley Jackson. Przepiękne wydanie i intrygujący opis sprawiły, że natychmiast po nią sięgnęłam. Zapraszam do lektury krótkiej recenzji.

O czym jest „Carmilla”?

„Carmilla” to wydana w 1872 roku opowieść, która zapoczątkowała fascynację wampirami. Sama książka wyprzedziła wszystkim znanego „Draculę” Brama Stokera, ale również była dla niego inspiracją. Tytułowa Carmilla to młoda dziewczyna, która swoją urodą, magnetyzmem i obyciem zjednuje sobie płeć piękną, jednak tutaj główną bohaterką jest jej „wybranka” Laura. Dziewczyna mieszka w odizolowanym zamku w Styrii. Po tajemniczym wypadku powozu, pod opiekę jej ojca trafia piękna i zagadkowa Carmilla. Między dziewczętami nawiązuje się intymna więź, która prowadzi do zagadkowych sytuacji.

fot. Serialomaniak

Co mi się podobało w książce?

Największym atutem powieści jest skupienie się na delikatnej z pozoru dziewczyny w roli wampirzycy. Nie przypominam sobie, gdybym kiedyś czytała czy widziała dzieło, gdzie główna bohaterka jest tak fascynującą i niebezpieczną postacią. Po części do tego opisu pasowałaby Selene z „Underground” ale jest za dużo szczegółów, które je różnią. Może was zadziwić fakt, że wampirzyca lubowała się w płci pięknej. Jestem święcie przekonana, że w tamtych czasach takie dzieło musiało wywołać niezły zamęt. W końcu miłość dwóch osób tej samej płci od zawsze wzbudzała skrajne i silne emocje. Odkąd pamiętam wampiry były ukazywane w powieściach, filmach czy serialach jako krwawe bestie pozbawione człowieczeństwa, które mają jeden cel. Ich impulsywność i fascynacja krwią prowadzi do jednego – jak najszybciej wbić kły w szyję swojej ofiary i wyssać ją do ostatniej kropli krwi. Carmilla to typowa femme fatale, która swoimi słowami i zachowaniem jak niewidzialną nicią otacza swoją ofiarę. Jestem mile zaskoczona, że autor zrezygnował z impulsywności, a postawił na uczuciową relację między sprawcą a ofiarą. Fascynacja Carmilli Laurą wykracza poza zwykły instynkt drapieżnika; jest pełna mrocznej czułości, melancholii i niemal poetyckiego oddania. Jej miłosne wyznania, choć podszyte grozą, brzmią autentycznie, co czyni tę więź niepokojąco intymną i wielowymiarową. Zamiast brutalnego ataku, otrzymujemy powolne osaczanie emocjonalne, w którym granica między pożądaniem a destrukcją ulega całkowitemu zatarciu.

fot. Serialomaniak

Druga bohaterka, kolejna wybranka wampirzycy i zarazem narratorka to Laura. Jak nic innego na świecie pragnie poznać rówieśniczkę, która umili jej czas podczas egzystencji w osamotnionym zamku. Dziewczyna jest osobą wrażliwą, inteligentną i niezwykle ufną. Cechuje ją pewna melancholia oraz głęboka potrzeba bliskości, co czyni ją podatną na wpływ nowo poznanej, tajemniczej przyjaciółki. Jako narratorka opisuje swoje przeżycia w sposób bardzo emocjonalny i szczegółowy. Czytając jej opisy mamy wrażenie, że jest ona postacią bardzo autentyczną. Więź między Laurą a Carmillą jest pełna dwuznaczności. Carmilla oscyluje między czułymi wyznaniami miłości a drapieżną dominacją, co sprawia, że Laura czuje do niej jednocześnie fascynację i niewytłumaczalny lęk.

Książka najbardziej zaskoczyła mnie stylem jakim jest napisana. Spodziewałam się metafor rodem z książek Edgara Allana Poe’go czy zawiłej fabuły jaką możemy znaleźć w książkach Shirley Jackson. Pomimo tego, że książka niczym mnie „nie przestraszyła” to oddalony od zabudowań wielki zamek, który zamieszkuje tylko kilka osób jest idealnym miejscem do zaproszenia w swoje progi krwiożerczego wampira. Okalająca go mgła, most zwodzony, stary las, specyficzny podróżnik, który ostrzega przed złymi mocami nadają specyficznego klimatu tej gotyckiej powieści.

Co mi się nie podobało w książce?

Jestem fanką spoilerów i chętnie je czytam ale zadziwił mnie fakt, że już na pierwszych stronach dostajemy to jak książka się skończy. Może gdyby narratorem nie była Laura to dla mnie historia byłaby bardziej tajemnicza.

fot. Serialomaniak

Wydanie

Wydanie z serii „Klasyka Grozy” jest niezwykle spójne i jak żadne inne oddaje klimat prezentowanych powieści. Na swojej półce póki co mam cztery z sześciu pozycji i muszę przyznać, że z każdym kolejnym wydaniem ta seria mnie coraz bardziej zachwyca. Nie przepadam za różowym kolorem, ale spójrzcie tylko na ten błyszczący napis. Różowe motywy przepięknie kontrastują z ciemnoszarym tłem, tworząc idealny balans między elegancją a gotyckim klimatem. Książka tak jak pozostałe z tej serii ma piękne, malowane brzegi w czarno-różowym kolorze. Tekst wydrukowano czytelną, przyjemną dla oka czcionką, co uważam za ogromny plus, zwłaszcza dla osób, które na co dzień spędzają dużo czasu przed ekranem. Bardzo spodobał mi się również sam papier: zamiast jaskrawej bieli mamy tu delikatny, lekko żółtawy odcień, który sprawia, że czytanie jest znacznie bardziej komfortowe.

Podsumowując, „Carmilla” Josepha Sheridana Le Fanu to gotyckie arcydzieło, które położyło fundamenty pod nowoczesną literaturę wampiryczną. Autor wprowadza do popkultury postać wampirzycy, która łamie wszystkie schematy. Zamiast brutalnej siły, Carmilla posługuje się uwodzeniem i manipulacją, a jej ataki mają charakter intymny i emocjonalny co powoli wykańcza swoje ofiary. Prosta lecz zarazem głęboka narracja nadają ponadczasowości tej gotyckiej noweli. To pozycja dla odważnych czytelników, którzy w literaturze szukają przełamywania tabu. Z racji tego, że fabuła koncentruje się na relacji dwóch kobiet co warto mieć to na uwadze przed lekturą – nie każdemu może ona przypaść do gustu. Nie mniej jednak książka ta stała się inspiracją do napisania „Drakuli”, więc miłośnicy tych nadprzyrodzonych stworzeń powinni ją znać. Jeśli brakuje Wam też seriali o wampirach utrzymanych w gotyckim klimacie, nada się idealnie.

Dziękujemy Replice za egzemplarz do recenzji. Wydawca nie miał wpływu na opinię i treść.